Znęcał się nad zwierzętami i kłusował. To co znaleziono pod Opolem Lubelskim przeraża

Kiedy policjanci weszli na pozornie spokojną posesję w jednej z miejscowości pod Opolem Lubelskim, nie spodziewali się, że w środku stodoły zastaną prawdziwy dramat.

Czternaście szczeniąt i cztery dorosłe psy rasy mieszanej żyły wśród przedmiotów zagrażających ich zdrowiu i życiu, bez podstawowej opieki i godnych warunków. To jednak nie jedyne przestępstwo, jakie wyszło na jaw w trakcie interwencji.

Zgłoszenie dotyczące podejrzenia znęcania się nad zwierzętami wpłynęło w środę do komendy policji w Opolu Lubelskim. Funkcjonariusze niezwłocznie powiadomili Powiatowego Lekarza Weterynarii i wspólnie udali się na wskazaną posesję na terenie gminy Opole Lubelskie.

To, co zastali na miejscu, przerosło najgorsze przypuszczenia. W stodole, wśród porozrzucanych przedmiotów mogących stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia, przebywało osiemnaście psów. Lekarz weterynarii nie miał wątpliwości, że warunki, w jakich trzymano zwierzęta, są rażąco niewłaściwe i wymagają pilnej interwencji.

Pies
Pies

Decyzja zapadła natychmiast. Czworonogi zostały odebrane 59-latkowi, a na miejscu pojawiła się fundacja na rzecz ochrony zwierząt, która zajęła się ich zabezpieczeniem. Równolegle policjanci przeprowadzili czynności procesowe, zabezpieczając dowody w sprawie. W trakcie tych działań natrafiono jednak na kolejne nieprawidłowości.

Na posesji ujawniono broń oraz amunicję, na którą mężczyzna nie posiadał wymaganego pozwolenia. To jednak nie koniec zarzutów. Jak wynika z ustaleń śledczych, 59-latek odpowie także za kłusownictwo, a konkretnie za skłusowanie czterech sztuk czapli siwej, co stanowi naruszenie ustawy Prawo łowieckie.

Skłusowane czaple

Mieszkaniec gminy Opole Lubelskie został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Opolu Lubelskim, gdzie usłyszał trzy zarzuty. Dotyczą one posiadania bez wymaganego zezwolenia broni i amunicji, znęcania się nad zwierzętami oraz wejścia w posiadanie tuszy czterech sztuk ptaków z gatunku czapla siwa, do czego nie był uprawniony. Po przesłuchaniu prokurator zastosował wobec 59-latka środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Oznacza to, że mężczyzna będzie musiał stawiać się w opolskiej jednostce Policji trzy razy w tygodniu.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, 59-latkowi grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy nie wykluczają dalszych ustaleń. Dla lokalnej społeczności to kolejny sygnał, że przemoc wobec zwierząt nie pozostaje bezkarna, a interwencja jednej osoby może uruchomić lawinę, która odsłoni znacznie poważniejsze przestępstwa.

FP