Prestiżowa miejscówka urodzin znika z mapy Polski. Szpital w Wadowicach zamyka porodówkę

Drastyczny spadek liczby urodzeń w kraju wymusza głębokie zmiany w szpitalnictwie. Oddziały położnicze, które jeszcze dekadę temu tętniły życiem, dziś przynoszą milionowe straty i są zamykane. Najnowszym przykładem jest szpital im. Jana Pawła II w Wadowicach, który od 1 lutego zawiesza swoją porodówkę i oddział neonatologiczny.
W poniedziałek dyrekcja placówki potwierdziła te plany, a poseł PiS Filip Kaczyński „nomen omen” z Wadowic nazwał je „bulwersującymi”. To część ogólnopolskiego trendu, na który system próbuje reagować kontrowersyjnymi przepisami.
Dla miejscowych „urodziłem się w Wadowicach”, nawiązując do miejsca urodzin papieża Jana Pawła II, miało charakter prestiżowy. Teraz będzie to trudne.

Oficjalne stanowisko i twarde dane z Wadowic
Jak przekazał w poniedziałek portal Wadowice24.pl, decyzja zapadła. Dyrekcja Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Wadowicach w wydanym w poniedziałek stanowisku potwierdziła, że od przyszłego miesiąca pacjentki nie urodzą już dziecka w tym szpitalu.
Jak przekazała dyrekcja, jest to „decyzja trudna, ale niezbędna”, podyktowana trzema głównymi przyczynami: koniecznością przeprowadzenia gruntownych prac modernizacyjnych w budynku, gwałtownym spadkiem liczby urodzeń oraz katastrofalną sytuacją finansową tych oddziałów.
Sytuacja w tej małopolskiej placówce jest kwintesencją problemu trawiącego setki szpitali w kraju. Jak wynika z danych przedstawionych przez dyrekcję, jeszcze dziesięć lat temu w szpitalu rodziło się blisko 1500 dzieci rocznie. W 2020 roku liczba ta spadła do około 1000, by w minionym 2025 roku osiągnąć jedynie 566 porodów. Oznacza to spadek o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim, potwierdzający nieubłaganą tendencję.
Skutek finansowy jest katastrofalny. W latach 2021-2025 straty obu oddziałów (położniczego i neonatologicznego) sięgnęły prawie 40 milionów złotych, z czego sama prognoza na 2025 rok to 12 milionów deficytu.
Nie jesteśmy w stanie w dalszym ciągu kontynuować tej sytuacji. To zbyt duża skala strat, która grozi bezpieczeństwu działania całego ZZOZ– czytamy w oświadczeniu.
Reakcja posła PiS: „Nie mieści się w głowie”
Informacja potwierdza doniesienia posła Filipa Kaczyńskiego, który w poniedziałek nazwał plany zamknięcia „rzeczą niepojętą” i „bulwersującą”, chwaląc jednocześnie profesjonalizm oddziału. Poseł zapowiedział wystąpienia do dyrekcji szpitala, władz powiatu, NFZ i Ministerstwa Zdrowia.
Dzisiaj z wielkim zaskoczeniem otrzymałem bardzo bulwersującą informację, jakoby od 1 lutego doszło do zamknięcia porodówki. To jest informacja, która nie mieści się w głowie – komentuje poseł Filip Kaczyński.
Szpital podkreśla, że nie rezygnuje całkowicie ze świadczeń dla kobiet.
Po zakończeniu modernizacji planuje uruchomienie w ramach istniejącego Oddziału Chirurgii Jednego Dnia profilu Ginekologia 1-Dnia. Poradnia Ginekologiczno-Położnicza będzie funkcjonować bez zmian, zapewniając opiekę ambulatoryjną. Opiekę stacjonarną i całodobową dla mieszkanek powiatu zapewnią – jak zapewnia szpital – ościenne szpitale w Suchej Beskidzkiej, Chrzanowie, Oświęcimiu, Myślenicach i Żywcu.
Nie tylko Wadowice: ogólnopolski trend i demograficzna zapaść
Sytuacja w Wadowicach nie jest odosobniona, a stanowi fragment ogólnopolskiego trendu wymuszonego głębokim niżem demograficznym. Dane są bezlitosne. W samej Małopolsce w 2024 roku odnotowano 26,6 tysiąca porodów, co oznacza spadek o 1,8 tysiąca względem roku poprzedniego.
Na poziomie całego kraju trend jest jeszcze bardziej dramatyczny. Według wstępnych szacunków GUS za pierwsze trzy kwartały 2025 roku, w Polsce zarejestrowano około 181 tysięcy urodzeń żywych. To o 11 tysięcy mniej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Ujemny przyrost naturalny (różnica między liczbą urodzeń i zgonów) wyniósł w tym czasie około 122 tysięcy osób.
Eksperci szacują, że dla samofinansowania się oddziału położniczego potrzeba minimum 400-500 porodów rocznie. W wielu mniejszych miastach te liczby są dziś wielokrotnie niższe.
Zawieszenie porodówki w mieście papieża Jana Pawła II to symboliczny koniec pewnej epoki.
Pokazuje, jak głęboko kryzys demograficzny przekształca nie tylko społeczeństwo, ale i infrastrukturę codziennego życia, zmuszając do bolesnej rewizji modeli opieki zdrowotnej, które wydawały się niezmienne od dziesięcioleci.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl