Sensacja w Przemyślu. Aktywistka przerwała ministrowi Sikorskiemu „klapkiem z izraelskiego więzienia”

Wykład ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Przemyślu przerwał niecodzienny incydent. Podczas gdy szef dyplomacji mówił o zagrożeniu ze strony Rosji, jedna z uczestniczek uniosła klapek i przerwała jego przemówienie, krzycząc o sytuacji w Strefie Gazy.
Awantura podczas ministerialnego wykładu
W czwartek po południu w auli WSPiA Rzeszowskiej Szkoły Wyższej w Przemyślu przy ul. Wybrzeże Ojca Świętego Jana Pawła II miało się odbyć planowane spotkanie ministra Sikorskiego z mieszkańcami w ramach objazdu po Regionalnych Ośrodkach Debaty Międzynarodowej. Zamiast spokojnej dyskusji o polityce zagranicznej, doszło do głośnego protestu.
Kobieta, która do tej pory siedziała spokojnie wśród publiczności, nagle zerwała się z miejsca, unosząc w górze klapek.
To są klapki z izraelskiego więzienia, które miał na sobie Palestyńczyk z polskim paszportem Omar Fares – krzyczała, przerywając ministrowi w połowie zdania.
Dramatyczne oskarżenia i przymusowe wyprowadzenie
Aktywistka nie ograniczyła się do samego gestu. W emocjonalnym wystąpieniu oskarżyła Izrael o torturowanie osób zatrzymanych i zarzuciła ministrowi kłamstwo w sprawie sytuacji w Gazie.
Ten człowiek przez sześć godzin… Izrael zmuszał go do klęczenia w tych klapkach, innych torturowano. Pan kłamie na temat tego, że w Gazie nie ma ludobójstwa. ONZ udowodnił, że w Gazie trwa ludobójstwo – wykrzyczała, zanim na sali zapanował chaos.
Natychmiast interweniowała ochrona. Kilku mężczyzn otoczyło kobietę i pod przymusem wyprowadziło ją z sali. Wychodząc, zdążyła jeszcze krzyknąć: „Wolna Palestyna!”. Jak dotąd, nic nie wiadomo o jej dalszym losie.

Sikorski: „Nie boję się pytań”
Minister Sikorski, mimo gwałtownego charakteru incydentu, zachował zimną krew.
Szkoda, że Pani nie zaczekała, bo ja się nie boję pytań i nie boję się bronić swoich poglądów – stwierdził sucho, po czym powrócił do przerwanej prezentacji.
Wydarzenie miało szczególny kontekst, ponieważ szef MSZ mówił w tym momencie o zagrożeniu ze strony Rosji i częstych lotach dronów w regionie – tematach dalekich od konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Co ciekawe, transmisja wydarzenia prowadzona na żywo przez stację TVN24 została nagle przerwana krótko po incydencie z aktywistką. Nie jest jasne, czy decyzja o przerwaniu nadawania miała związek z protestem.
Szerszy kontekst protestów
Incydent w Przemyślu nie jest odosobnionym przypadkiem.
W całej Polsce 2 października odbywały się protesty pod hasłem „Alarm dla Gazy! SOS dla Flotylli” po tym, jak Izrael przechwycił statki flotylli Global Sumud niosące pomoc humanitarną dla Strefy Gazy. Wśród zatrzymanych aktywistów znalazł się polski poseł Franciszek Sterczewski.
Co istotne, sam minister Sikorski już wcześniej wyrażał sceptycyzm wobec takich misji, stwierdzając, że osoby udające się w rejony niebezpieczne „jadą na własną odpowiedzialność”.
Sprawa protestów propalestyńskich ma wymiar globalny – tylko w ostatnim czasie setki tysięcy osób demonstrowały w Amsterdamie, dziesiątki tysięcy w Maroku, a w Hiszpanii doszło do starć z policją.
Incydent w Przemyślu pokazuje, jak bardzo emocjonalna i polaryzująca jest kwestia konfliktu izraelsko-palestyńskiego, która potrafi wkraczać nawet w dyskusje o innych aspektach polskiej polityki zagranicznej.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl