Morderstwo za 600 złotych w Bielsku-Białej. Prawda była pokrętna

Szokujące zwroty akcji w policyjnym śledztwie. 41-latek zgłasza zbrodnię, a chwilę później sam usłyszał zarzuty. Obaj podejrzani – 41-letni zgłaszający i 43-letni znajomy – nie przyznają się do winy i składają sprzeczne zeznania. Co naprawdę wydarzyło się w mieszkaniu, które dzielili z 49-letnią ofiarą?
Makabryczne odkrycie w jednym z mieszkań w Bielsku – Białej. 41-letni mężczyzna zgłosił policji, że znalazł zwłoki swojego 49-letniego współlokatora. Jako sprawcę wskazał swojego 43-letniego znajomego. Jednak śledztwo prokuratury wykazało, że prawda jest o wiele bardziej pokrętna, a sam zgłaszający najprawdopodobniej także maczał palce w zbrodni.
ZARZUTY I SPRZECZNE ZEZNANIA
Po przesłuchaniach i analizie dowodów prokuratura nie miała wątpliwości. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.
Motyw? Chciwość. Morderstwo miało być rozbojem, a jego łupem zaledwie 600 złotych.
Prokurator przedstawił im zarzut pozbawienia życia 49-latka w związku z rozbojem i kradzieżą 600 zł – wskazał rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Paweł Nikiel.
Mimo przytłaczających dowodów, obaj podejrzani nie przyznali się do winy. Co więcej, złożyli obszerne, ale wzajemnie się wykluczające wyjaśnienia, które tylko utwierdziły śledczych w przekonaniu o ich winie.
CZEKAJĄ ICH SUROWE KARY
Decyzją Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej obaj mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im kara co najmniej 15 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Śledztwo w tej wstrząsającej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl