Szokująca reklama byłego reprezentanta. Tomasz Hajto sprzedał swój wizerunek za… 369 zł

Tomasz Hajto, były piłkarz reprezentacji Polski, postanowił sprzedać swój wizerunek za bezprecedensowo niską cenę. Za jedyne 369 złotych brutto każdy może legalnie użyć jego twarzy we własnych kampaniach marketingowych. Szybko znalazł się kupiec, który nie tylko skorzystał z oferty, ale wprost nawiązał do najbardziej mrocznego epizodu w życiu sportowca – śmiertelnego potrącenia kobiety na przejściu dla pieszych. Szok i oburzenie w mediach społecznościowych gwarantowane!
Wizerunek na wagę złota? Nie, za jedyne 369 złotych!
Na swojej stronie internetowej Tomasz Hajto uruchomił usługę, która w polskim show-biznesie nie ma precedensu.
Za symboliczną kwotę 369 złotych brutto można nabyć czasowe prawa do wykorzystania wizerunku jednej z najbardziej rozpoznawalnych – i najbardziej kontrowersyjnych – postaci polskiego futbolu.
Oferta, skierowana głównie do mikroprzedsiębiorstw, ma pozwolić na „legalne, profesjonalne i wiralowe” użycie twarzy Hajty w reklamach, mediach społecznościowych, a nawet na produktach.
Jak sami przekonują, to „narzędzie, które wzmacnia przekaz Twojej marki, przyciąga uwagę i budzi emocje”. Nikt się nie spodziewał, że emocje sięgną zenitu już przy pierwszym wykorzystaniu licencji.
Kupiec z Łodzi nie przebiera w słowach: „Wiem, jak ważna jest krótka droga hamowania”
Z oferty skorzystała firma „4Get” z Łodzi, zajmująca się dystrybucją części samochodowych. Wykorzystała ona zakupiony wizerunek byłego piłkarza w social mediach, opatrując go szokującym cytatem:
Wiem, jak ważna jest krótka droga hamowania, dlatego części samochodowe kupuję u najlepszych.
To prowokacyjne hasło to bezpośrednie i makabryczne nawiązanie do tragicznego zdarzenia z 2007 roku, gdy Hajto, będąc piłkarzem ŁKS Łódź, śmiertelnie potrącił 74-letnią kobietę na przejściu dla pieszych.
Sąd skazał go wówczas na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, grzywnę 7 tys. zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów na rok. Firma sprzedająca części samochodowe postanowiła zmonetyzować tę tragedię.
Właściciel praw do wizerunku: „Reklama nie łamie regulaminu”
W obliczu fali krytyki, firma „All In Radosław Kołodziej”, która zarządza wizerunkiem Hajty, zajęła stanowisko. W odpowiedzi dla portalu Wirtualne Media stwierdzono, że wobec łódzkiej firmy nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje, a reklama nie łamie regulaminu.
Przedstawiciel firmy wyjaśnił, że decyzja o komercyjnym wykorzystaniu wizerunku była przemyślana i wynika z „dużej rozpoznawalności i popularności” Hajty, a także z chęci „przekucia spontanicznej obecności wizerunku […] na przemyślaną i efektywną strategię monetyzacji”.
Jak widać, część tej strategii stanowi przyzwolenie na wykorzystywanie najtragiczniejszych wątków z życia prywatnego.
Eksperci ostrzegają: „Utrata kontroli nad własnym obrazem”
Cezary Andrzejczyk, ekspert ds. komunikacji i wizerunku, w rozmowie z Wirtualnymi Mediami wskazał na ogromne ryzyko takiej bezwarunkowej sprzedaży.
Sprzedaż praw do wizerunku bez kontroli co do miejsca i sposobu wykorzystania, to decyzja, która może prowadzić do utraty kontroli nad własnym obrazem oraz potencjałem dochodowym w przyszłości” – tłumaczy Andrzejczyk.
Jego zdaniem, znacznie bezpieczniejszym modelem jest licencja z konkretnymi ograniczeniami, które chronią dobra osobiste i reputację. Hajto i jego menedżerowie postanowili zaryzykować.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl