Szok i niedowierzanie po ogłoszeniu zwycięzcy Konkursu Chopinowskiego. „Przegrał Chopin”

Werdykt XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina wywołał burzę. Złoty medal zdobył Amerykanin Eric Lu, co zostało odebrane przez część krytyków i publiczności jako głęboko niesprawiedliwe i rozmijające się z duchem muzyki Chopina.

W ciszy i konsternacji, a nie wśród owacji, publiczność w Sali Lustrzanej Filharmonii Narodowej przyjęła w nocy z poniedziałku na wtorek decyzję jury. Po ponad pięciu godzinach obrad ogłoszono, że zwycięzcą XIX edycji konkursu został Eric Lu ze Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta spotkała się z natychmiastową i ostrą reakcją wybitnych znawców muzyki.

„Makabryczny wynik” – gorzka ocena ekspertów

Reakcje w studiu telewizyjnym, gdzie na bieżąco komentowano wydarzenie, były jednymi z najbardziej dosadnych. Adam Rozlach, komentator muzyczny Polskiego Radia 1 i TVP Kultura, nie ukrywał swojego oburzenia.

Mogę powiedzieć, może nie tylko w moim imieniu, że to straszny wynik– rozpoczął prowadzący, a muzykolog Jan Popis dodał: Chyba raczej makabryczny do kwadratu

Krytyka nie oszczędziła także samego zwycięzcy.

Jan Popis ocenił wykonanie przez Erica Lu Poloneza fis-moll jako „antypolonez”, a jego część środkową nazwał „parodią” .

Joanna Ławrynowicz-Just, wybitna pianistka i prorektor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, przyznała, że środowisko jest „bardzo zaskoczone” i nie miało szczególnych oczekiwań wobec interpretacji Lu .

Głos Rozlacha: „Wierzyliśmy, że wygra ten, kto najbliżej istoty Chopinowskiej muzyki”

Adam Rozlach w rozmowie z PAP szczegółowo wyjaśnił źródła swojego rozczarowania. Jego zdaniem Eric Lu, który przed dekadą zdobył już IV nagrodę, nie był w tym roku wymieniany w gronie faworytów.

Eric Lu grał często nieładnym dźwiękiem, niepewnie, był w czasie trwania przesłuchań niedysponowany – powiedział PAP krytyk muzyczny. Podczas trwania wszystkich etapów o nim jako o kandydacie do nagród nie mówiło się wcale – dodał.

Zaznaczył, że uwagę krytyków i publiczności przykuwały zupełnie inne postaci. Wymienił 17-letnią Chinkę Tianyao Lyu oraz Japonkę Shiori Kuwaharę (obie nagrodzone IV nagrodą), charyzmatycznego Gruzina Davida Khrikuli (który otrzymał jedynie wyróżnienie), a także Amerykanina Williama Yanga i Malezijczyka Vincenta Onga. Jego zdaniem to oni byli bliżej sedna muzyki Chopina.

Przegrał konkurs, przegrał Chopin, bo będące najbliżej istoty tej muzyki, wspomniane panie: Tianyao Lyu i Shiori Kuwahara, znalazły się poza podium – podsumował z goryczą Rozlach.

Pytania o przebieg obrad jury

Sam moment ogłoszenia werdyktu, który nastąpił o godz. 2:30, oraz wielogodzinne opóźnienie wskazywały, zdaniem Rozlacha, na brak zgody w gronie jurorów.

Ponadpięciogodzinne oczekiwanie na werdykt, mogące świadczyć o tym, że nie było zgody na takie rozstrzygnięcia, może być traktowane jako obraza pianistów– ocenił.

Zauważył również, że sam zwycięzca wyglądał na „bardzo mocno zaskoczonego”, podczas gdy przewodniczący jury, Amerykanin Garrick Ohlsson, prezentował nastrój zupełnie inny niż „stojący za nim pozostali oceniający”, którzy „wyglądali na bardzo mocno zdegustowanych”.

Szersze echo kontrowersji

Krytyczny głos Adama Rozlacha nie jest odosobniony.

Marcin Majchrowski, muzykolog i dziennikarz muzyczny, w komentarzu dla PAP opisał zwycięstwo Lu jako „zdecydowanie zaskoczenie”.

Dodał, że choć pianistyka Lu jest „bardzo dobra, osobista i wyrafinowana”, to werdykt jest „bardzo «Solomoniczny»”, próbujący nagrodzić jak największą liczbę pianistów.

Burza wybuchła także w mediach społecznościowych i wśród widzów, którzy śledzili konkurs na całym świecie.

W komentarzach pod oficjalnymi kanałami Instytutu Chopina pojawiały się głosy, że „przegrał Chopin”, a werdykt jest „niesprawiedliwy” i „brakuje mu szacunku dla muzyki” . Wielu słuchaczy wskazywało, że ogłoszeniu wyników towarzyszyła wymowna cisza, a nie entuzjastyczne owacje.