Po wypadku w Mielcu zawodowy strażak trafił do aresztu. Kompletnie pijany potrącił pieszą na pasach i uciekł

Drastyczny przypadek w Mielcu, gdzie 47-letni zawodowy strażak z Komendy Powiatowej PSP w Kolbuszowej, jadąc z prawie 3 promilami alkoholu w organizmie, potrącił na pasach 50-letnią kobietę i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak poinformowała w czwartek prokuratura w Tarnobrzegu, decyzją sądu strażak trafił do aresztu, a za postawione mu zarzuty grozi mu kara nawet do 18 lat pozbawienia wolności.
Do wypadku doszło we wtorek wieczorem, 14 października, na al. Niepodległości w centrum Mielca. O godzinie 19:25 policja otrzymała zgłoszenie, że kierujący audi potrącił pieszą przechodzącą przez prawidłowo oznakowane przejście dla pieszych. Jak ustalili śledczy, 50-letnia mieszkanka Mielca poruszała się w sposób zgodny z przepisami.
– Sprawca nie udzielił poszkodowanej żadnej pomocy i odjechał z miejsca zdarzenia – poinformowała podkom. Bernadetta Krawczyk, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Mielcu.
Działania policji były błyskawiczne. Po niecałej godzinie 47-letni sprawca został zatrzymany na jednym z parkingów w Mielcu.
Jak przekazał prok. Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, badanie alkomatem wykazało u mężczyzny 1,35 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada prawie 3 promilom we krwi. Ponieważ nie chciał poddać się badaniu, policjanci pobrali mu krew do dodatkowych analiz.
Stan potrąconej kobiety jest bardzo poważny. Jak przekazała rzecznik Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, Aneta Dyka-Urbańska, poszkodowana przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej.
Ma dużo obrażeń wewnętrznych i sporo złamań – dodała.
Prokuratura postawiła zawodowemu strażakowi trzy zarzuty: spowodowania w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego, w wyniku którego kobieta odniosła ciężkie obrażenia ciała, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pokrzywdzonej pomocy i kierowania pojazdem w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości.
Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Mielcu zastosował wobec 47-latka środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.
W tle śledztwa pojawia się wstrząsający kontrast – mężczyzna na co dzień jest funkcjonariuszem Państwowej Straży Pożarnej, formacji powołanej do ratowania życia i zdrowia ludzkiego.
Za zarzucane mu czyny, w przypadku skazania, sąd będzie mógł wymierzyć karę łączną do 18 lat pozbawienia wolności. Sprawa budzi ogromne emocje w lokalnej społeczności i stanowi drastyczny przykład konsekwencji jazdy pod wpływem alkoholu.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl