Dwa miesiące aresztu dla rolnika, który rozlał gnojówkę pod domem ministra. „Nie składamy broni”

Sąd Rejonowy w Zambrowie zastosował dwumiesięczny areszt tymczasowy wobec 35-letniego rolnika, który w piątek rozlał gnojowicę w pobliżu domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Incydent był bezpośrednim następstwem masowych protestów rolniczych w Warszawie przeciwko umowie handlowej UE z Mercosurem. Decyzja sądu, który uznał istnienie „uzasadnionej obawy” realizacji gróźb, zapadła mimo sprzeciwu obrońców i zapowiedzi złożenia zażalenia.
Akt rozpaczy po dniu protestu
Według ustaleń prokuratury, do incydentu doszło wieczorem 9 stycznia, tuż po zakończeniu głównej manifestacji w stolicy.
35-letni mieszkaniec województwa lubelskiego miał podjechać pod posesję ministra Krajewskiego i rozlać około 500 litrów substancji gnojowicy, po czym odjechać.
Jak podano, wrócił jednak na miejsce, gdzie – według aktu oskarżenia – kierował groźby pod adresem żony ministra, „nawiązując do działalności politycznej jej męża”.
Swoje działanie dokumentował i publikował nagrania w mediach społecznościowych, co sąd uznał za przejaw „lekceważącego stosunku do prawa”. Prokuratura wnioskowała o trzymiesięczny areszt, jednak sąd zdecydował o zastosowaniu tego środka zapobiegawczego na okres dwóch miesięcy.
Decyzja argumentowana była obawą, że podejrzany może spełnić swoje groźby, w tym dopuścić się przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu.
Reakcja polityczna była natychmiastowa. Politycy PSL, partii, do której należy minister Krajewski, ostro potępili czyn.
Szaleniec – bo tak trzeba to nazwać – zaatakował mienie, zaatakował rodzinę – mówił Krzysztof Paszyk, przewodniczący klubu parlamentarnego PSL
Decyzja wzbudza kontrowersje prawnicze
Decyzja sądu spotkała się z krytyką prawników reprezentujących rolnika z Instytutu Ordo Iuris. Zapowiedzieli oni złożenie zażalenia, argumentując, że zgromadzony materiał dowodowy „nie uprawdopodabnia w sposób dostateczny” popełnienia zarzucanego czynu, a sam środek jest nieproporcjonalny.
Nawet jeśli przyjąć, że istnieje potrzeba zabezpieczenia postępowania, to w pełni adekwatne byłyby środki nieizolacyjne, takie jak zakaz kontaktu czy zbliżania się – wskazują pełnomocnicy.
Podkreślają również, że w sprawie nie ma obawy ucieczki czy matactwa ze strony podejrzanego.
Gniew rolników trwa
Incydent jest ekstremalnym przejawem frustracji, jaka ogarnęła polską wieś po piątkowym głosowaniu Rady UE. Mimo zdecydowanego sprzeciwu Polski, Francji, Austrii, Irlandii i Węgier, umowa handlowa UE z Mercosurem została przegłosowana. Tego samego dnia w Warszawie tysiące rolników protestowały pod hasłami „Stop EU-Mercosur” i „Nie zabijajcie polskiego rolnictwa”.
Rolnicy obawiają się, że umowa, która znosi cła na większość towarów, zalanie rynku unijnego tańszą żywnością z Ameryki Południowej, produkowaną według niższych standardów środowiskowych i weterynaryjnych . Zdaniem protestujących, polski rząd, choć głosował przeciw, nie zrobił wszystkiego, by zbudować koalicję blokującą porozumienie.„Mamy pretensję do rządzących, że za wcześnie poddali się w walce o zbudowanie mniejszości blokującej” – mówił podczas protestu Damian Murawiec z Ogólnopolskiego Protestu Rolników. Ruch protestu nie zamierza ustępować.
Nie składamy broni i będą kolejne akcje – zapowiada Krzysztof Olejnik, współorganizator piątkowej manifestacji.
Czym jest kontrowersyjna umowa Mercosur?
Umowa między Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj) jest jednym z największych porozumień handlowych na świecie, łączącym ponad 700 milionów konsumentów.
Dla przemysłu UE to szansa. Umowa znosi wysokie cła na eksport unijnych produktów przemysłowych, takich jak samochody, maszyny, chemikalia i leki. Niemcy, będące głównym adwokatem umowy, liczą na nowe rynki zbytu dla swojej motoryzacji.
Dla rolnictwa UE to zagrożenie. W zamian UE otwiera się na zwiększone kontyngenty produktów rolnych z Mercosur, w tym wołowinę, drób, cukier i etanol. Rolnicy zarzucają Brukseli stosowanie podwójnych standardów, zmuszając europejskich producentów do przestrzegania rygorystycznych norm, podczas gdy towary z Ameryki Południowej mają mieć ułatwiony dostęp.
W odpowiedzi na obawy, do umowy dodano zaostrzoną klauzulę ochronną. Mechanizm ma być uruchamiany, gdy ceny wrażliwych produktów (np. wołowiny) spadną na rynku UE o 5%, a nie jak pierwotnie planowano o 8%.
Incydent pod domem ministra Krajewskiego uwypukla głęboki konflikt i rosnącą polaryzację. Z jednej strony jest to drastyczne naruszenie prawa i dóbr osobistych, które spotkało się z surową reakcją wymiaru sprawiedliwości.
Z drugiej – stanowi on symptom skrajnej desperacji części środowiska rolniczego, które czuje się osaczone przez globalną politykę handlową i zdradzone przez polityków. Sprawa ta staje się symbolicznym sprawdzianem dla granic społecznego protestu oraz odpowiedzi państwa na akty obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl