Dramaty rozbitych rodzin. Resort Sprawiedliwości chce karać rodziców utrudniających kontakty z dzieckiem

W zeszłym roku w Polsce doszło do odebrania około 1,2 tys. dzieci któremuś z rodziców w wyniku interwencji służb. Te drastyczne sytuacje są często kulminacją wieloletnich, wyniszczających konfliktów w rozbitych rodzinach. W tle problemu pozostaje niewydolny system wsparcia psychologicznego dla najmłodszych. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które penalizowałyby niewykonywanie orzeczeń sądu o kontaktach z dzieckiem.

Bezpieczne, ale przymusowe

W Olsztynie odbyło się specjalne spotkanie, podczas którego pracownicy socjalni, policjanci, nauczyciele i kuratorzy sądowi dyskutowali o usprawnieniu procedur odbierania dzieci, tak by były one jak najmniej bolesne dla najmłodszych.

Dokument porządkuje, normuje i pokazuje pewien model postępowania, który ma służyć temu, żeby to przedsięwzięcie, jakim jest odebranie dziecka, przebiegło w maksymalnie bezpieczny sposób dla tego dziecka – powiedział Mateusz Korzeniowski, naczelnik Wydziału Praw Dziecka i Ochrony Pokrzywdzonych w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Nowa procedura przymusowego odebrania dziecka obowiązuje od połowy kwietnia. Stosuje się ją w dwóch sytuacjach: gdy istnieje wysokie prawdopodobieństwo zagrożenia dobra dziecka lub – i ten przypadek rodzi najwięcej konfliktów – gdy jeden z rodziców nie wykonuje postanowienia sądu i nie przekazuje dziecka drugiemu rodzicowi.

Manipulacja i ucieczka

Urzędnicy i praktycy wskazują, że niektórzy rodzice w sposób przemyślany i konsekwentny unikają wykonania orzeczenia sądu.

Rodzic, który nie oddaje drugiemu rodzicowi dziecka, często przedstawia drugiego rodzica w negatywny sposób, straszy tym, że jeżeli pójdzie do tego drugiego rodzica, to stanie mu się jakaś krzywda. Sam odbierałem wielokrotnie dzieci w swoim życiu i wiem, że dzieci obawiają się takiej sytuacji, ponieważ przez lata były takie treści indukowane – relacjonował Korzeniowski.

Prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie, Rafał Jerka, przyznał, że w tamtejszym sądzie rejonowym od dwóch lat prowadzona jest sprawa ojca, który unika przekazania dzieci matce, wykorzystując do tego celu m.in. częste przeprowadzki.

To nie jest tak, że kurator zapuka do drzwi i zabiera dzieci. Jeśli ojciec ich nie oddaje, trzeba wydać kolejny nakaz, a on w tym czasie już podejmuje inne działania. Tu potrzeba spokojnej koordynacji działań, trzeba pamiętać, że na końcu zawsze jest dobro dziecka – podkreślił Jerka.

Głębszy problem

Opisywany konflikt nie istnieje w próżni. Jest wypadkową głębszych zjawisk społecznych dotykających rozbitych rodzin. Problemy i narastające konflikty między rodzicami po rozwodzie często odciskają piętno na dzieciach, co może objawiać się problemami w szkole czy w relacjach z rówieśnikami.

Problem nieleczonych konfliktów często współwystępuje z przemocą. Komendant wojewódzki policji w Olsztynie, insp. Mirosław Elszkowski, poinformował, że tylko w 2024 roku w woj. warmińsko-mazurskim zanotowano ponad 2 tys. zgłoszeń do Niebieskiej Karty.

Tymczasem pomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna dla dzieci i młodzieży w Polsce jest niewydolna. Dane NIK wskazują, że młodzi ludzie nie otrzymują dopasowanej do potrzeb, kompleksowej pomocy, a dostępność specjalistów jest ograniczona.

Poszukiwanie rozwiązań

Władze szukają rozwiązań na różnych frontach. Kurator oświaty Jolanta Skrzypczyńska zapewnia, że nauczyciele szkolą się, by rozpoznawać ofiary przemocy domowej i znać procedury kryzysowe.

Działania te są kluczowe, ponieważ do odebrania dziecka niekiedy dochodzi na terenie szkoły.

Debata nad penalizacją toczy się w kontekście tych wszystkich złożonych uwarunkowań. Z jednej strony jest potrzeba ochrony praw dziecka do kontaktu z obojgiem rodziców i egzekwowania wyroków sądów.

Z drugiej – konieczność zadbania o dobrostan psychiczny najmłodszych, który i tak jest narażony na szwank w wyniku przedłużającego się konfliktu między najbliższymi.