Dlaczego Grenlandia jest częścią Królestwa Danii? Przyczynili się do tego sami Amerykanie

W kontekście powtarzających się ostatnio wypowiedzi byłego prezydenta USA Donalda Trumpa o chęci „zakupu” Grenlandii, warto przypomnieć paradoks historii: to właśnie Stany Zjednoczone przed ponad stu laty formalnie utorowały drogę do duńskiej suwerenności nad tą arktyczną wyspą. W zamian za korzystną transakcję na Karaibach, Amerykanie własnoręcznie podpisali deklarację uznającą duńskie roszczenia.
Historyczny „deal” stulecia: Grenlandia za Karaiby
Klucz do zrozumienia obecnego statusu Grenlandii leży w wydarzeniach z czasów I wojny światowej. 4 sierpnia 1916 roku w Nowym Jorku podpisano nie jedną, ale dwie przełomowe umowy.
Pierwsza była formalnym traktatem o sprzedaży Duńskich Indii Zachodnich (dzisiejszych Wysp Dziewiczych USA) za 25 milionów dolarów w złocie. Druga, często pomijana, miała formę osobnej deklaracji politycznej.
Amerykański sekretarz stanu Robert Lansing, „pociągnięciem pióra”, oświadczył w imieniu swojego rządu:
„Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki nie sprzeciwi się rozszerzeniu przez rząd duński ich interesów politycznych i gospodarczych na całą Grenlandię”.
Było to posunięcie doniosłe i nieco zaskakujące, biorąc pod uwagę doktrynę Monroe z 1823 roku, która deklarowała sprzeciw USA wobec dalszej europejskiej kolonizacji na półkuli zachodniej. Tym samym Waszyngton nie tylko odstąpił od tej zasady w przypadku Grenlandii, ale wręcz legitymizował duńskie aspiracje.

Skutki deklaracji: międzynarodowe uznanie i norweski spór
Deklaracja Lansinga miała natychmiastowy efekt dyplomatyczny. Jak zauważają historycy, otworzyła ona drogę innym mocarstwom do uznania duńskich roszczeń. W 1921 roku Dania mogła już oficjalnie ogłosić, że cała Grenlandia podlega jej władzy.
Jedynym państwem, które otwarcie zakwestionowało te roszczenia, była Norwegia, która sama prowadziła aktywność w Arktyce.
Spór trafił nawet do Stałego Trybunału Sprawiedliwości Międzynarodowej w Hadze, który w 1933 roku wydał wyrok na korzyść Danii. Amerykańska deklaracja z 1916 roku była ważnym elementem kontekstu tego rozstrzygnięcia.
Współczesna ironia historii: od uznania do aspiracji aneksji
Dzisiejsza sytuacja stanowi więc historyczny paradoks.
Ten sam kraj, który uczynił duńską suwerenność nad Grenlandią możliwą do zaakceptowania przez społeczność międzynarodową, teraz – za sprawą retoryki prezydenta USA – kwestionuje tę samą suwerenność.
Wypowiedzi Donalda Trumpa w ostatnim czasie, dotyczące chęci „zakupu” lub „aneksji” Grenlandii, spotkały się ze stanowczym odrzuceniem zarówno przez rząd autonomiczny Grenlandii, jak i władze w Kopenhadze.
Duński minister spraw zagranicznych Lars Lokke Rasmussen podkreślił, że Dania nie może spełnić amerykańskiego życzenia „pozyskania” Grenlandii.
Szef duńskiej dyplomacji Lars Lokke Rasmussen pytany we wtorek, czy ma zaufanie do prezydenta USA Donalda Trumpa, odparł że Dania w pełni ufa członkostwu w NATO, a Grenlandia jest częścią Sojuszu. Rasmussen przypomniał, że „Dania jest jednym z państw-założycieli NATO”.
Grenlandia dziś: autonomiczna droga do niepodległości
Warto przypomnieć, że Grenlandia nie jest dziś duńską kolonią.
Od 1979 roku cieszy się szeroką autonomią, a od 2009 roku uznawana jest za odrębny naród w ramach Królestwa Danii. Posiada własny parlament, rząd i język urzędowy.
Co najważniejsze, ustawa z 2009 roku przyznaje jej prawo do ogłoszenia pełnej niepodległości, gdy tylko jej mieszkańcy tak zadecydują w referendum.
Grenlandczycy są dziś dalecy od pragnienia zamiany zwierzchnictwa duńskiego na amerykańskie.
Sondaże z początku 2025 roku pokazują, że przytłaczająca większość sprzeciwia się aneksji przez USA. Jednocześnie, wielu opowiada się za długoterminową niezależnością od Danii, choć na drodze do niej stoi wyzwanie ekonomiczne – dotacje z Kopenhagi stanowią wciąż ponad połowę budżetu wyspy.
Historia związku Grenlandii z Danią jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Obecność USA w tej opowieści jest kluczowa, ale zupełnie inna, niż sugeruje dzisiejsza retoryka.
To właśnie amerykański podpis pod deklaracją z 1916 roku umocnił międzynarodową pozycję Danii jako władcy Grenlandii. Dziś, gdy amerykańscy politycy powracają do marzeń o wpływach w Arktyce, powinni pamiętać, że to ich własny kraj pomógł napisać rozdział historii, który teraz – przynajmniej w słowach – chcą przekreślić.
Czytaj więcej
Chcesz, abyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas. Listy od Internautów już wielokrotnie nas inspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Napisz do Nas: portal@bumber.pl