Były prezes Orlenu przed sądem w Łodzi. Spółka żąda zwrotu 159 tys. zł za „prywatne wydatki”

W Sądzie Okręgowym przy ul. Gdańskiej w Łodzi rozpoczął się w środę wyjątkowo obserwowany proces cywilny. Spółka Orlen pozywa swojego byłego prezesa, Daniela Obajtka, o zwrot niemal 159 tysięcy złotych. Koncern zarzuca, że pieniądze te zostały wydane przez niego na cele prywatne, a nie służbowe.

Pozew o zapłatę 158 799,49 zł wpłynął do łódzkiego sądu już w grudniu ubiegłego roku. Zdaniem pełnomocników spółki, były prezes wykorzystywał służbową kartę płatniczą do finansowania prywatnych wydatków.

Według informacji Orlenu z grudnia 2024 r. podstawą pozwu są „zidentyfikowane działania na niekorzyść spółki, poprzez wydatkowanie środków Orlenu na cele niezwiązane z pełnioną funkcją”.

Chodzi o to, że Daniel Obajtek „na koszt Orlenu wielokrotnie spędzał wakacje w luksusowym hotelu w Łebie, korzystał z zabiegów medycyny estetycznej, czy kupował kieliszki i inne luksusowe przedmioty. Na ten cel przeznaczył niemal 160 tysięcy zł”.

To zidentyfikowane działania na niekorzyść spółki, poprzez wydatkowanie środków Orlenu na cele niezwiązane z pełnioną funkcją – argumentuje Orlen w swojej sprawie.

Świadkowie i wątpliwe zakupy

Pierwsza rozprawa poświęcona była głównie przesłuchaniom świadków. Przed sądem zeznawały były dyrektor komunikacji korporacyjnej, szefowa biura ds. relacji publicznych oraz asystentki byłego prezesa.

Opisywały one procedury zakupu upominków i rozliczania wydatków z karty płatniczej szefa spółki.

Mecenas Adam Flaszewski, reprezentujący Orlen, podawał w wątpliwość zasadność konkretnych transakcji.

Wskazywał np. na zakupy na lotnisku Heathrow, dokonane tuż przed odlotem do Polski, już po zakończeniu spotkań biznesowych.

Jego zdaniem, mogły one mieć charakter czysto prywatny.

Obrona: „Nie ma podstaw do żądania zwrotu”

Stanowisko byłego prezesa jest stanowcze. Jego pełnomocnik, adwokat Dominik Hunek, wnioskuje o całkowite oddalenie powództwa. Podkreślał, że przyjęcie stanowiska Orlenu stworzyłoby niebezpieczny precedens.

Gdyby zaakceptować stanowisko spółki powodowej, żaden z menedżerów, który dokonywał wydatków służbowych ze swojej karty nie mógłby mieć pewności, czy po zmianie władzy w spółce nie przyjdzie kolejny prezes i nie zażąda udowodnienia, że wydatki, których dokonywał poprzednik, naprawdę były służbowe – argumentował Hunek.

Dodał, że w toku postępowania dowodowego wykazuje, iż nie ma podstaw do twierdzenia, jakoby menedżerowie przywłaszczyli sobie zakupione artykuły.

Mediacje odrzucone. Proces potrwa

Sędzia przewodniczący, Andrzej Romek z X Wydziału Gospodarczego, zaproponował stronom mediacje, licząc na ugodowe zakończenie sporu. Propozycja została jednak odrzucona przez pełnomocnika Orlenu, co zmusiło sąd do rozpoczęcia procesu od przesłuchania świadków.

Po wysłuchaniu części zeznań, sąd postanowił odroczyć rozprawę. Kolejne posiedzenia będą poświęcone dalszym dowodom i zeznaniom. Daniel Obajtek nie pojawił się na sali sądowej podczas środowej rozprawy.

Warto przypomnieć, że to nie jedyna taka sprawa w łódzkim sądzie. Orlen z podobnym żądaniem wystąpił również przeciwko byłemu wiceprezesowi, Michałowi Rogowi.

Sprawa toczy się przed łódzkim wymiarem sprawiedliwości, ale jej echa z pewnością odbiją się szerokim echem w całym kraju, dotykając kluczowego dla polskiej gospodarki koncernu.