Biały pył na mroźnych drogach. Ratunek dla kierowców, zagrożenie dla samochodów

Gdy słupek rtęci gwałtownie spada, a kraj obiega fala siarczystych mrozów, na drogach pojawia się charakterystyczny, biały ślad. To znak, że drogowcy przestawili się na specjalny, zimowy tryb działania. Tradycyjna sól drogowa, skuteczna do około minus dziesięciu stopni, ustępuje miejsca wzmocnionej mieszance.

Jej sekretnym składnikiem jest chlorek wapnia, który pozwala zwalczać gołoledź.

Do mieszanki dodawany jest chlorek wapnia. Pozwala to utrzymać skuteczność działania nawet przy temperaturach rzędu minus 20 czy minus 25 st. C – przyznaje rzecznik GDDKiA, Szymon Piechowiak.

Jak zapewnia rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Szymon Piechowiak, służby są w pełnej gotowości, dysponując odpowiednim sprzętem i zapasami materiałów, by utrzymać przejezdność kluczowych tras zgodnie z ustalonymi, restrykcyjnymi standardami.

Ta zmiana receptury, choć niezbędna dla bezpieczeństwa ruchu, niesie ze sobą istotne konsekwencje dla samochodów poruszających się po tak zabezpieczonych drogach.

Chlorek wapnia, będąc substancją wyjątkowo skuteczną, jest jednocześnie bardziej agresywny od zwykłej soli.

Jego działanie jest podwójne: z jednej strony obniża temperaturę krzepnięcia wody i wydziela przy rozpuszczaniu ciepło, z drugiej – dzięki silnym własnościom higroskopijnym – chłonie wilgoć i długo utrzymuje się na nawierzchni w formie aktywnej chemicznie solanki. To właśnie ta wilgotna, skoncentrowana mieszanka stanowi poważne zagrożenie.

Niestety, ta sama skuteczność, która chroni przed poślizgiem, przyspiesza proces korozji metalowych elementów podwozia i karoserii.

Chlorek wapnia działa jak doskonały elektrolit, przyśpieszając reakcje utleniania stali. Szczególnie niebezpieczny jest dla miejsc już wcześniej osłabionych, takich jak drobne odpryski lakieru czy mikrouszkodzenia powłok antykorozyjnych.

Ponadto, osadzający się na karoserii biały pył, który w rzeczywistości jest lepkim nalotem, po zaschnięciu tworzy trudną do usunięcia warstwę.

Długotrwały kontakt z takim zabrudzeniem może prowadzić do matowienia powłoki lakierniczej, a nawet jej trwałych uszkodzeń. Zagrożone są również elementy gumowe i plastikowe, które pod wpływem agresywnej chemii szybciej się starzeją i kruszeją.

W obliczu tych wyzwań kluczowa staje się wzmożona dbałość o pojazd ze strony kierowców.

Eksperci podkreślają, że po okresie silnych mrozów, a zwłaszcza w czasie nadchodzącej odwilży, niezbędne jest dokładne umycie nie tylko karoserii, ale przede wszystkim newralgicznego podwozia oraz wnęk nadkoli.

Zaleca się użycie myjni z możliwością aplikacji wody pod ciśnieniem, która fizycznie wypłucze nagromadzone sole z wszystkich zakamarków. Wcześniejsze zabezpieczenie lakieru warstwą wosku czy powłoką ceramiczną znacząco ułatwi ten proces i stworzy dodatkową barierę ochronną.

Regularna kontrola stanu zabezpieczeń antykorozyjnych po sezonie zimowym pozwoli na wczesne wykrycie ewentualnych ognisk rdzy.

Walka z zimą na drogach to zatem swego rodzaju kompromis.

Z jednej strony nowoczesne środki chemiczne, takie jak chlorek wapnia, są nieodzownym narzędziem w rękach drogowców, gwarantującym bezpieczeństwo tysięcy osób nawet podczas najtęższych mrozów.

Z drugiej strony, ich użycie wymaga od kierowców zwiększonej świadomości i regularnej pielęgnacji pojazdów.

Jak przypomina rzecznik GDDKiA, suchy mróz często oznacza mniej opadów, ale sama niska temperatura drastycznie pogarsza przyczepność. Dlatego, poza dbałością o stan techniczny auta, nadal najważniejsza pozostaje zasada ograniczonego zaufania i dostosowania prędkości do panujących warunków.